Kiedy Alpha Nick z pasją okładał jeszcze Sheridan kopniakami, rozległ się alarm watahy. Zatrzymał się i zaśmiał. – Jest odważna, nie uważasz? – Nie musiał słyszeć, że to Charlotte wezwała członków watahy.
Sheridan uśmiechnęła się z wyrozumiałością i droczyła się z nim czule. – Ma przeciwko tobie sprawę, więc co zamierzasz z tym zrobić? Pamiętaj, że jeśli sobie z tym nie poradzisz, możesz nigdy nie






