(Ashlyn)
Słowa padają jak zimny policzek, przypominając o kruchości mojej pozycji. „On mnie kocha” – nalegam, głos drży mi lekko, zdradzając strach, jaki budzi we mnie obecność Judy.
„Jestem pewna” – odpowiada, jej sarkazm rani głęboko.
„Kocha!” – mój głos się załamuje, narasta presja, ściany zdają się zamykać.
„Ostatnio dużo mówił, ale o miłości do ciebie – nie” – ripostuje, jej głos stanowi






