(Winona)
Powrót do mojego szeregowca, do tych znajomych ścian, działa na mnie kojąco po całym tym dzisiejszym chaosie i strachu. Abby wita nas w drzwiach, a jej promienny uśmiech to balsam dla moich skołatanych nerwów.
– Mamusiu! – Rzuca mi się na szyję, ściskając najmocniej jak potrafi.
– Cześć, Skarbie. Udany dzień?
– Tak. Malowałam i zbudowałam fort, chodź zobaczyć. – Ciągnie mnie za rękę.






