(Winona)
Stoję tuż przed oddziałem intensywnej terapii, blisko drzwi do sali Jaydena, a moje serce wali jak oszalałe. Jest tu małe okienko, ale z pozycji jego łóżka nie mogę go zobaczyć. Spoglądam w głąb korytarza i widzę zbliżającego się doktora Greena. Jego twarz jest poważna, ale w oczach dostrzegam tę samą życzliwość, którą zawsze emanował.
– Winono – mówi, zatrzymując się przede mną. – Stan






