(Winona)
– Możesz już wejść – ponaglam Judy, która wciąż wpatruje się w drzwi.
– Okej, tak – odpowiada, jej głos jest spokojny. Mija mnie, poruszając się szybko, ale ostrożnie, jakby bała się, że każdy gwałtowny ruch może go zranić.
Siadam na krześle przed salą i wyciągam telefon, żeby zadzwonić do Anne i umówić się, żeby przyprowadziła Abby po szkole. Nagle słyszę alarmy dobiegające z pokoju Ja






