(Winona)
– Jakiego rodzaju seks? – Nie mam pojęcia, o czym ona mówi.
Lisa odchyla się do tyłu. – Nie wiesz? O Boże, przepraszam. Nie powinnam była nic mówić.
– Powiedz mi, co masz na myśli – żądam.
– To było, no wiesz? Perwersyjne, z tego co zrozumiałam, coś w stylu dominacji i uległości. W zasadzie robiła wszystko, co go kręciło, żeby trzymać go na seksualnej smyczy, że tak powiem.
Mam ochotę






