(Winona)
Dwa tygodnie później siedziałam naprzeciwko mamy przy kuchennym stole w moim szeregowcu.
W tym miejscu jest cicho, za cicho. Abby jest w przedszkolu, a Cass… no cóż, kto wie, gdzie jest Cass.
Z pewnością korzysta z nowo odkrytej wolności i niezależności.
Staram się o nią nie martwić, w końcu nie jest dzieckiem, ale ten węzeł w żołądku nie zamierza się w najbliższym czasie rozwiązać. Mam






