(Winona)
Gabinet terapeutyczny jest jak zawsze – przytłumione światło, wygodne fotele, kojąca obecność Barnaby'ego pośrodku. Ale dzisiaj w powietrzu wyczuwa się nowe napięcie.
Mama siedzi obok mnie, zaciskając dłonie na kolanach, a jej oczy błądzą po pokoju jak u uwięzionego zwierzęcia.
Barnaby ciepło się do niej uśmiecha. "Lucy, dziękuję, że do nas dołączyłaś. To bezpieczna przestrzeń dla Wino






