(Winona)
Siedzę obok szpitalnego łóżka mojej matki, a monotonne piknięcie monitorów jest jedynym dźwiękiem, który przerywa ciszę. Twarz mamy jest blada, niemal przezroczysta w ostrym świetle jarzeniówek, jej oddech płytki, ale równomierny.
Wyciągam rękę i delikatnie biorę jej dłoń w swoją. Jest ciepła, ale mama nie reaguje.
Lekarze powiedzieli, że jest nieprzytomna, że obudzi się, kiedy będzie g






