(Jayden)
Przysuwam się bliżej łóżka Ashlyn. Nie przyszedłem tu użalać się nad sobą ani dać się przytłoczyć emocjom. Chodzi o to, żeby moje dziecko przeżyło. Patrzę na bladą twarz Ashlyn i czuję przypływ determinacji. Zrobię wszystko, co konieczne.
"Nie wybierasz się nigdzie," szepczę, dotykając jej brzucha. "Masz całe życie przed sobą i cholernie dopilnuję, żebyś je przeżyła. Twoja mama chce, że






