(Winona)
W pomieszczeniu jest jasno, za jasno, chirurgiczne lampy oślepiająco świecą na nieruchomą postać Ashlyn, której klatka piersiowa wciąż unosi się i opada w rytm maszyny podtrzymującej ją przy życiu. Przy życiu dla tej chwili, tego momentu.
Modlę się, żeby dziecko przeżyło. Stoję obok Jaydena, mocno ściskając jego dłoń, starając się być silna dla niego – dla nas obojga. Napięcie jest gęste






