(Winona)
Leżę na kanapie u Lisy, przeglądając coś w telefonie, kiedy Lisa wparowuje do mieszkania.
– O, patrzcie kogo tu nie ma w pracy – mówi Lisa, zrzucając buty na obcasach i rzucając torebkę na krzesło. – Co się stało? Mogłaś pójść z nami na lunch.
Podnoszę wzrok, unosząc brew. – Wzięłam tydzień wolnego. Pomyślałam, że zasługuję na przerwę przed ślubem.
– To jedyny powód? – Patrzy na mnie,






