(Jayden)
Wpuszczam Lance'a domofonem na penthouse. Dzieci śpią, a to poniedziałkowy wieczór. Dziś zajmowałem się wszystkimi sprawami związanymi z ostatnimi przygotowaniami do ślubu. Wszystko gotowe na niedzielę.
"Hej. Masz jakieś piwo?" pyta Lance.
"Jasne, wiesz, gdzie jest lodówka." Idę za nim do kuchni.
"Więc," głos Lance'a przebija się przez moje myśli, gdy wyłania się z lodówki z dwoma piwa






