(Winona)
Stoję w domku i wpatruję się w telefon. W mojej głowie szaleje tornado myśli, a słowa tej kobiety, stałość jej ciemnego spojrzenia, wciąż odbijają się echem.
Ciąża. Niemożliwe.
Wybieram numer do Lisy i wciskam przycisk połączenia wideo. Odbiera po kilku sygnałach, a jej twarz pojawia się na ekranie. Jest w kuchni, trzyma w ręku kubek z kawą i patrzy na mnie z szeroko otwartymi oczami.
"O






