(Cass)
W tej alejce cuchnie zgnilizną, starym piwem i beznadzieją. Serce wali mi jak oszalałe, gdy czekam, przestępując z nogi na nogę i kurczowo ściskając w dłoni małą torebkę z pigułkami.
Panuje tu złowroga cisza, taka, która wwierca się w nerwy i zmusza, by po raz kolejny przeanalizować każdą decyzję, która zaprowadziła cię w to miejsce.
Kiedyś tak wyglądało moje życie. Przysięgłam, że nigdy tu






