(Cass)
„Idiotka”, szepczę, a głos mi się załamuje. Gardło kurczy się ze wstydu. Jak do tego doszło? Jak mogłam do tego dopuścić?
Widzę twarz mamy, ciepło w jej oczach, jak czesała moje włosy i mówiła, że wyrosnę na kogoś wielkiego.
Szloch drapie mnie w gardle, ale go tłumię. Nie mogę się rozkleić. Nie tutaj, nie teraz.
Osuwam się na podłogę, kolana podciągam pod brodę, próbując złapać oddech. Moje






