(Cass)
W porządku, naprawdę.
To znaczy, płacą mi dwa razy więcej niż normalnemu kucharzowi, żebym to robiła, a szczerze mówiąc, po tym wszystkim, co przeszłam, i tak mam cholerne szczęście, że tu jestem.
Ale kiedy wrzucam kolejną stertę do tej przemysłowej pralki i łapię swoje odbicie w tej całej stali, to nie mogę się pozbyć wrażenia, że brzytwy się chwytam.
Jeden list nie oznacza od razu sukcesu






