(Jayden)
Błyskające światła ambulansów i radiowozów rozświetlają wejście do hotelu, gdy pokonuję ostatnie metry biegiem. Żołądek podchodzi mi do gardła, aż czuję gorzką żółć, gdy wpadam do holu. To niemożliwe. To po prostu nie może być prawda.
Wskakuję do windy i odbywam chyba najwolniejszą podróż na świecie, na sam szczyt. W głowie mam chaos. Matka, Lance… Wiem, że źle zrobiła, cholera, tak bardz






