(Winona)
Głos Jaydena łamie się w słuchawce. "Już są."
"Viktor i Cass?" – pytam, starając się opanować drżenie własnego głosu.
"Tak." Jego ton jest płaski, wyprany z emocji. "Właśnie przyjechali. Detektyw też tu jest."
"Pozwól im pomóc, Jayden" – mówię cicho, kojąco. "Nie musisz przez to przechodzić sam."
"To wszystko wydaje się nierealne, Winona. Lance nawet mnie... nie uprzedził. Nie dał mi szan






