(Winona)
Minęły całe godziny, odkąd Lisa zamknęła się w sypialni.
Pukam delikatnie. „Lisa? To ja.”
Cisza. Żadnej odpowiedzi.
Uchylam ostrożnie drzwi, zerkając do środka. W pokoju panuje półmrok, rozjaśniony jedynie słabą poświatą lampki nocnej. Lisa leży skulona na łóżku, odwrócona twarzą do ściany, nieruchoma jak posąg.
„Lisa,” mówię cicho, siadając na brzegu łóżka. „Może herbata, kawa?”
Jej głos






