(Jayden)
Minęły całe godziny, odkąd natknąłem się na tę makabryczną scenę, a adrenalina wciąż buzuje mi w żyłach. Detektywi przyjechali, zrobili swoje i odjechali, kwitując to jako klasyczne morderstwo-samobójstwo.
Sam nie wiem, co o tym myśleć… Ulga, że sprawa jest na tyle prosta, że szybko ją zamkną? A może wściekłość, że z taką zimną skutecznością zignorowali motywy Lance'a i śmierć mojej matki






