(Cass)
Wychodzi i ujmuje moją dłoń. „Żałuję tego każdego dnia” – szepcze. Jego dotyk mnie parzy, ale wiem, że nie mogę po raz kolejny ulec tej zwierzęcej chemii.
Wyrwałam dłoń z jego uścisku. „Dość! Nie waż się mnie dotykać. Jestem tu dla rodziny. Wracaj do swoich interesów. Nie jestem tobą zainteresowana”.
Gabriel znowu narusza moją przestrzeń osobistą.
Viktor rusza się z drapieżną gracją, stając






