(Winona)
Szuranie miękkich podeszew po szpitalnej podłodze sprawia, że podnoszę wzrok znad laptopa. Te kroki poznam wszędzie.
W drzwiach staje wysoki Gus, nonszalancko wsuwając dłonie w kieszenie eleganckiego, czarnego płaszcza.
Wygląda zaskakująco dobrze, jak na miesiące odosobnienia, choć czas odcisnął głębsze bruzdy na jego twarzy. Jego obecność wciąż emanuje tą niepowtarzalną aurą kontroli, ja






