(Jayden)
Staram się nie myśleć, że to przesłuchanie do kolejnej edycji „Rodziny Brennanów i jej cyrku”. Odbieram telefony od kandydatów z popołudniowej listy, którzy rezygnują, bo znaleźli już pracę.
Zostają nam tylko dwie osoby na dzisiejsze popołudnie.
Pierwszy jest Eric – dwudziestokilkulatek o świeżej cerze, z dredami, w bluzie tie-dye i sandałach Birkenstock. Wchodzi, jakby miał zaraz poprowa






