(Winona)
Wchodzę przed Phillipa, a on, podążając za mną do restauracji, próbuje dotknąć moich pleców. Przyspieszam kroku, unikając jego dotyku. Nie chcę, żeby mnie dotykał.
Zajmujemy miejsca przy długim stole, w otoczeniu tylu ważnych osobistości, że aż kręci mi się w głowie. Biorę głęboki oddech i dziękuję wszystkim za przybycie, siadając, zanim Phillip zdążyłby wykazać się dżentelmeńskością i od






