(Winona)
Nie zapowiadam się. Nie daję Mii szansy na przygotowania.
Wpadam do Brennan Industries jak do siebie, mijam recepcjonistkę, ignorując jej protesty, otwieram drzwi do biura Mii i zatrzaskuję je za sobą.
Mia podnosi gwałtownie wzrok, cała spina się. „Winona, co do cholery?” W jej angielskim pobrzmiewa kubański akcent, choć słabszy niż u reszty rodziny.
Ruszam do przodu, starając się utrzyma






