(Judy)
Bar pulsuje cichym wyrafinowaniem, to enklawa, gdzie londyńska śmietanka towarzyska, sącząc horrendalnie drogie whisky, łudzi się, że jest poza zasięgiem. Wślizguję się do środka, drapieżnik pośród ofiar, i tam jest: Lance. Człowiek, dla którego tu przyszłam.
Siedzi skulony nad szklanką, uosabiając obraz złamanego mężczyzny, jakiego się spodziewałam. Ślady po bójce z Jaydenem – siniaki i op






