Usta Reynolda lekko zadrżały.
– Nie, nie chodzi mi o nas. Chodzi o to, czy… ktoś mógłby wyglądać dokładnie jak nasza babcia.
Reymond uniósł rękę, by mu przerwać.
– Stój. Naprawdę o to pytasz? Czy ciągłe narzekania dziadka, że nikt z nas nie odziedziczył urody babci, tak na ciebie wpłynęły?
Dwóch starszych członków rodziny Bakerów było zakochanych w sobie od dzieciństwa i zawsze okazywali sobie czu






