Kiedy prawnik poszedł przekazać Cindy złe wieści, ta właśnie skończyła leczenie. Po kilku dniach terapii jej obrażenia w większości się zagoiły, ale wrzody na twarzy, spowodowane ospą wietrzną, w ogóle się nie poprawiły.
Gdy prawnik relacjonował wieści przed szpitalnym łóżkiem Cindy, prawie udusił się od smrodu. Nie odważył się na nią spojrzeć, bo jej twarz wyglądała, jakby była zanurzona w kwasie






