Z powodu napiętego harmonogramu zdjęć następnego dnia, Fred zaprosił Giselle kilka dni później bezpośrednio do rezydencji Bakerów, aby sprawdziła ich komputer.
Próbny film został wysłany do recenzji, a pozostałe zdjęcia do "Animy" realizowano intensywnie.
Nawet Giselle, która zwykle wydawała polecenia swoim asystentom, rzadko brała wolne i poświęcała swój czas na codzienne zdjęcia z ekipą produkcy






