Oczy Giselli rozbłysły, gdy usłyszała o odszkodowaniu.
Fred, który stał z boku, nigdy nie przypuszczał, że odkryje tyle rzeczy, po prostu przyprowadzając Giselle, żeby naprawiła komputer.
Nie wiedział, dlaczego rodzina Bakerów tak bardzo interesuje się Giselle.
– To niepotrzebne… – Giselle udawała, że odmawia.
Paul powiedział: – To nasza wina. Proszę nie odmawiać, panno Clarke. Proszę dać nam szan






