Sprzedaż biletów na "Animę" w tym czasie gwałtownie wzrosła, a firma była wniebowzięta.
Chociaż była to firma, pracowały w niej tylko trzy osoby, w tym Giselle. Jednak dzięki "Animie" ludzie tacy jak reżyser, pan Johnston, i Benjamin, którzy byli zaangażowani w produkcję, przychodzili na niezobowiązujące pogawędki.
Kiedy Giselle dotarła do firmy, pan Johnston urządzał z wszystkimi trzecie przyjęci






