PUNKT WIDZENIA CAMILLI
Polecono medykowi, aby nas informował na bieżąco i z tego, co słyszałam, mężczyzna czuł się lepiej. Był wciąż słaby i nie mógł chodzić o własnych siłach, ale wracał do zdrowia. Ryker wciąż był wściekły z powodu mojego małego wybryku i nie pozwalał mi go zobaczyć. Mogłam nalegać, ale wiedziałam, że lepiej tego nie robić. Jego zmartwienie nie było bezpodstawne ani nieuzasadnio






