PUNKT WIDZENIA RYKERA
– Musisz ze mną iść – to pierwsze słowa, jakie usłyszałem od Juana, gdy wszedł do mojego biura. Przez całą minutę wpatrywałem się w niego zdezorientowany, zastanawiając się, co do cholery robi poza swoim pokojem.
W ciągu ostatnich kilku dni, odkąd Christine urodziła, opuszczał ją tylko po to, by przynieść jej jedzenie lub sprowadzić lekarza, żeby sprawdził, jak się mają ona i






