PUNKT WIDZENIA CAMILLI
Od momentu, gdy Marie zaczęła mnie wyciągać do ogrodu, wiedziałam, że coś się kroi, i to częściowo dlatego nie byłam zaskoczona widokiem Rykera. Nie rozmawialiśmy od czasu, gdy mniej więcej zgodziłam się na te randki, i spodziewałam się jakiegoś ostrzeżenia, zanim cokolwiek zaplanuje, ale wyglądało na to, że się myliłam, bo stał tam całkowicie stoicki przed drzewem owocowym.






