OCZY CAMILLI
Starałam się ukryć strach, który drapał mnie w gardle, ale okazało się to trudne. Dreszcze przebiegły mi po plecach, bo ten głos... był zimny i brzmiał jak sama śmierć. Mimo to wyprostowałam ramiona i lekko się uśmiechnęłam.
– Jesteś tym czymś w moim partnerze – powiedziałam prosto, a Ryker... on wzruszył ramionami.
– Nie jestem w nim, ja nim jestem. On po prostu odrzuca proces połącz






