PUNKT WIDZENIA RYKER’A
Nikt nie kwapił się, by dotknąć szmaty. W pokoju unosiło się tyle strachu i zaniepokojenia, że niemal dusiło. Westchnąłem i wyciągnąłem stopę, by odsunąć szmatę, ale nic nie mogło mnie przygotować na to, co tam było. Wewnątrz tej szmaty leżała jedna z lalek, ale nie wyglądała normalnie, była czarna, jakby ją spalono, i wydzielała najbardziej odrażający zapach, jaki kiedykolw






