PUNKT WIDZENIA RYKER’A
Na szczęście udało nam się wyjść z pokoju, zanim Marie i Peggy wróciły, ale zabraliśmy ze sobą lalki. Ja je trzymałem, bo Camilla nie chciała mieć z nimi nic wspólnego. W sumie były cztery lalki i irytował mnie fakt, że nie dało się ich łatwo zidentyfikować. Wszystkie wyglądały tak samo, nie miały włosów ani żadnych cech szczególnych, które pozwoliłyby ustalić, kim te lalki






