RYKER, PERSPEKTYWA PIERWSZOOSOBOWA
Bywały chwile, kiedy poważnie wątpiłem w zdrowie psychiczne strażników w pałacu i dzisiaj był jeden z tych dni, bo uważałem za absolutne szaleństwo, że musiałem być wzywany do zajęcia się czymś tak banalnym jak niewinny odszczepieniec. Zanim dotarliśmy do granicy i zdałem sobie sprawę, na czym dokładnie polega problem, byłem gotów kogoś udusić na śmierć. To była






