„Gdyby Willow nie chciała mówić…” – dobierałam słowa ostrożnie. – „Nawet gdybyś się o nią troszczył, nie mogłeś wiedzieć, przez co przeszła, a tym bardziej jej bronić.”
Zwolniłam tempo. – „Więc nie musisz się obwiniać. Poza tym, Willow już jest lepiej.”
Powtórzyłam wszystko, co Willow opowiedziała mi w łazience.
Zane milczał długo, zanim powiedział: „Anno, dziękuję.”
„To dzięki temu, że został






