Willow poczuła się nerwowo. Zapytała: "Co się dzieje? Wyglądacie oboje tak poważnie. Trochę się boję."
Delikatnie poklepałam Willow po plecach, żeby ją uspokoić. Powiedziałam: "To nic wielkiego. Możesz sama podjąć tę decyzję, więc nie musisz się martwić."
Na te słowa Willow odetchnęła z ulgą.
Wtedy Zane wziął moją rękę i powiedział uroczyście: "Mama i ja pomyśleliśmy, że nadszedł odpowiedni moment






