Bez wahania Willow potrząsnęła głową i powiedziała: "Nie. Wtedy Mama i Tata właśnie odeszli. Nikt nie chciał być moim opiekunem, więc Tatuś mnie przygarnął i został moim opiekunem."
Potem Willow dodała: "Na początku Tatuś miał dużo ważnej pracy."
Jakby obawiając się, że nie rozumiem, Willow wyjaśniła: "Chodziło mi o pracę, która wymagała obecności Tatusia. Musiał tam być."
"Mimo to delegował tę pr






