Otis, wbrew swojemu zwyczajowi, zaproponował: "Zamawiaj, co tylko chcesz. Ja płacę."
Steven szybko machnął ręką. "Nie trzeba. Muszę wracać do pracy. Już wychodzę."
Otis obserwował, jak postać Stevena znika, a kąciki jego ust uniosły się w znaczącym uśmiechu. Był pewien, że jego plan się powiedzie.
…
W swoim biurze Steven usiadł i uważnie rozważał swoją rozmowę z Otiem.
Otis obiecał, że doprowadzi






