Zane poszedł za tą osobą na górę. Na dole brzęk kieliszków do wina mieszał się z ożywionymi rozmowami gości ubranych w dopasowane garnitury i eleganckie suknie. Atmosfera aż buzowała energią, ale dwie osoby wyróżniały się, jakby do końca tu nie pasowały.
Otis wpatrywał się w wejście, pytając: – Widziałeś Zane'a?
Mimo że ogarniało ją znużenie, Jelena czuwała. – Nie, nie widziałam!
Gdyby nie to, że






