Nora zaprowadziła mnie w kąt korytarza, gdzie świeciła lampa, jedyna lampa nad portretem, o ile mogłam dostrzec. Królewska kobieta siedziała na tronie, to był olbrzymi tron, jego oparcie sięgało dobry metr nad jej głowę, a jednak siedziała tam, jakby ona i tron byli tych samych rozmiarów, z ramionami spoczywającymi na poręczach. W jednej dłoni trzymała włócznię z okrągłą złotą kulą na szczycie i c






