Podmuch wiatru omótł mnie, a włoski na moim karku stanęły dęba niczym igły. Opuściłam notatkę i powoli odwróciłam się twarzą do Dariana, który nie zostawił między nami żadnej wolnej przestrzeni.
– Co tam jest napisane? – zapytał.
Zrobienie mu tej przyjemności byłoby z mojej strony miłe, byłoby to proste, przeczytałby to i zrobiłoby mu się głupio, że zachował się jak dupek.
Niestety, wyczerpał już






