Wyskoczyłam z samochodu, ignorując wszystkich i wszystko na swojej drodze, i pomknęłam przez pałac. Nora deptała mi po piętach, podążając za moimi ostrymi zakrętami, a ja gorączkowo biegałam po korytarzach, jakbym faktycznie je znała, ale tak naprawdę kierowałam się tylko karmelowo-słodkim zapachem Mathildy.
Przez głowę przelatywały mi setki myśli.
Czy są ranne?
Czy ktoś je zabrał?
Jak dotarły do






