Opowiedziałam mu wszystko tak, jakby to działo się tu i teraz. Powtórzyłam każde słowo wypowiedziane przez Angusa, dbając o to, by niczego nie pominąć.
Opadłam ciężko na oparcie krzesła i czekałam na reakcję. Gabinet pachniał bourbonem i drzewem sandałowym – zauważałam to tylko wtedy, gdy wolałabym być gdziekolwiek indziej, byle nie naprzeciwko Dariana.
„Dziękuję” – powiedział i odsunął krzesło.
M






