Wdychanie rześkiego, jesiennego powietrza i patrzenie na wszystko, co powoli wokół mnie umierało, było jedyną rzeczą, która mnie uspokajała i pozwalała na chwilę refleksji.
Chłodna bryza omiotła moje ramiona i ostudziła skórę. Była to mile widziana odmiana po nieustannym gorącu, które bez przerwy trawiło moje zmysły, niezależnie od tego, czy było to palące pragnienie bliskości Dariana, czy też gni






