Wszystko, czego pragnęłam, to zedrzeć twarz tej kobiecie i jej ją wręczyć.
„Kiedy to przestanie działać?” – zapytałam przez zaciśnięte zęby.
Wzruszył ramionami, a gdy zerwał się ostry wiatr, zadrżał. Taki słaby.
Jak to możliwe, że ludzie jeszcze nie wyginęli? Tak łatwo ich zranić – jedno zadrapanie i umrą od infekcji, zjedzą trującą roślinę i uduszą się. Jasne, my jesteśmy podatni na tojad, ale to






